Dni Susza / Blender ART Festival – Relacja

Dni Susza 2021, czyli mikser artystyczny

Tegoroczne obchody Dni Susza pomyślane zostały jako festiwal artystyczny – nie zaś „impreza ludyczna” cechująca się jednokierunkowym – rozrywkowym programem. Wszystko jednak skrojone na miarę, tak aby „artyzmem” nie zmęczyć.

13-15 sierpnia w Suszu to BLENDER ART FESTIWAL 2021, czyli festiwal artystyczno – kulturalny dostosowany do potrzeb mieszkańców, który odbył się w ramach obchodów Dni Susza. Można powiedzieć, że w miniony weekend otrzymaliśmy kulturalną matrioszkę. Otwieramy Dni Susza a tu, proszę, Blender Art Festiwal. Trzeba przyznać, że pomysł oryginalny, czego zresztą spodziewałem się po nowym dyrekturze Suskiego Ośrodka Kultury.

W programie Dni Susza, podczas których odbył się festiwal artystyczny nie zabrakło muzyki. Ona przede wszystkim wypachniła czy raczej wypełniła czas spędzony na plaży. Folkowy zespół In Tawerna otworzył w piątek festiwalową scenę, delikatnie rozkołysawszy słuchaczy. Cezary Kuczyński popowo pobudził do tańca, po czym na scenę wkroczyli Romantycy Lekkich Obyczajów. I tu już zaczęło wrzeć.

Rockowe brzmienie z reggowym – i nie tylko, rytmem przygotowały publiczność do koncertu Ani Rusowicz.

Rzekło się, że Dni Susza to artystyczny festiwal, zatem zrozumiałe jest i oczywiste, że piątek to również możliwość artystycznego „wyżycia się” mieszkańców Susza. I tak o godzinie 13.00 rozpoczęto malowanie wraków aut.

Sobota zaczęła się „mikserem przygód” czyli GRĄ MIEJSKĄ pt. „Sam odnajdź klucz” oraz turniejem kulinarnym „owocowy bój”.

Muzycznie również było kolorowo. Łukasz Jędrys, Stach Bukowski i Agata Karczewska zaproponowali nam rockowe retro granie. W trakcie koncertów malowaliśmy wraki aut. A w powietrzu unosił się dający swobodę, chwilowe oderwanie od codzienności gaz rockowego grania zespołu Happysad. Od godziny 20.00 gaz skraplał się na koszulkach fanów tego zespołu, bawiących się przy scenie.

Na koniec gorączki sobotniego wieczoru odbył się pokaz audiowizualny laserów. A jak lasery to wiadomo, że nie wiadomo, jak opisać, ponieważ to lasery. Ta jakże bogata charakterystyka pokazu laserów, mam nadzieje, nie zmęczyła czytających.

Konferansjerką zajął się Mariusz Korpoliński i jak to bywa ze świetnymi konferansjerami – głos pamiętam.

Niedzielę „miksowaliśmy” z Grzegorzem Halamą „śniadaniem na trawie”. Dwugodzinny program komika znanego z przygód z kurczakami to retrospektywny przebieg po jego karierze, czyli najlepsze fragmenty wszystkich jego występów. W nagrodę za występ otrzymał żywego kurczaka w klatce.

Dla dzieci zaś pokaz baniek mydlanych.

Podczas tegorocznych obchodów Dni Susza, gdzieś uciekł mi pokaz władz miasta oraz postaci dyrektora Suskiego Ośrodka Kultury. A tak bardzo chciałem ich wszystkich zobaczyć, jak wdzięczą się i czekają na brawa.

Coż, w końcu jednak to festiwal artystyczny – te Dni Susza w tym roku. Mówiąc niezbyt wyszukanym słownictwem – świetny pomysł na wypełnienie przestrzeni również w wyobraźni. Blender Art, Pomaluj z Emocji, Mikser przygód to określenia, które pojawiły się w naszej świadomości po raz pierwszy. I to one pozwalają omijać przeszkody w rozumieniu suskich wakacji artystycznych. Tak, ponieważ Suski Ośrodek Kultury zaproponował nam w tym roku bardziej artystyczne zabarwienie uciech kulturalnych.

A to, że spotkałem starych znajomych wraz z dyrektorem Olsztyńskiego Ośrodka Kultury znaczy, że zmniejszyła się odległość między Suszem a Olsztynem, znaczy, że Susz budzi ciekawość również na zewnątrz.

A to z kolei oznacza, że Susz kulturalnie nie musi niczego udowadniać. Wszystko gotowe i zrozumiałe dla nas i przybyłych gości dziwiących się takim poziomem, tak wysokim poziomem rozrywki plenerowej.

Nie będę teraz słodził dyrektorowi i władzom. W końcu Dni Susza to święto mieszkańców, czyli nas. To my jako odbiorcy pokazaliśmy, że jesteśmy gotowi na dobry poziom rozrywki. A jakby ktoś chciał nas jeszcze zaskoczyć czymkolwiek – to dawać. Dawać nam nawet operę.

Marcin Włodarski

Skip to content